Dzień ślubu, przygotowania. Makijaż, fryzura. Czas się dłuży, ręce pocą, serce mocno bije. Co zrobić aby ten czas minął szybko, miło, wesoło? Aby zminimalizować stres? Otoczyć się ludźmi, których kochasz, lubisz i czujesz się w ich towarzystwie swobodnie. Kupić szampana, przekąski, umówić fryzjerkę i wizażystkę...

Na początku października 2009 Bridelle zgłosiło się do nas z tematem publikacji w BEST BRIDELLE BOOK. Wyjazdowa i dość intensywna zdjęciowo końcówka roku spowodowała, że wróciliśmy do tematu w lutym, potem coś gdzieś utknęło, potem Bridelle wróciło do żywych, my polecieliśmy na krótki urlop, potem my wróciliśmy do prac... czyli miesiąc po publikacji w Bridelle, informujemy że coś takiego miało miejsce - dziękujemy !

Temat wideofilmowania jakoś omijał nas bezboleśnie - tzn. większość Par, które decydowały się powierzyć nam dokumentację swojego wyjątkowego dnia zdawała się na reportaż ślubny jaki wykonujemy. Pan z dużą kamerą pojawiał się bardzo rzadko - i zwykle dostosowywał się - podobnie jak my - do trybu współpracy. Przez kilka ostatnich lat słyszymy "zależy nam na zdjęciach". Ostanich kilka reportaży pokazało nam zupełnie dwie strony medalu - operatora wideo i kamerzystę z klubu ADHD. Trzy historie - dobrze wspominamy tylko pierwszą.

W grudniowym wydaniu Fotografia & Aparaty Cyfrowe ukazał się artykuł i wywiad z Marcinem zatytułowany "Ślub w rytmie Take Five". Poniżej tekst opublikowanego artykułu oraz wywiadu z kilkoma komentarzami Marcina :) ŚLUB W RYTMIE TAKE FIVE O tym, że fotografia ślubna może zachwycić nie tylko głownych bohaterów,...

Do pomysłu tego postu zmotywowały mnie kiedyś dwa telefony jeden po drugim: "czy mają Państwo wolny termin xxx na 2009 i jaka jest cena". Normalny telefon z normalnym pytaniem do fotografa, gdyby nie dotyczył soboty za miesiąc. Trochę mało czasu. Trochę mało wolnych koleżanek i kolegów do odesłania. Tak naprawdę ani jednego. To mógł być post o reportażu ślubnym, ale będzie o świadomości klienta. Taki sobie post o typowo gazetoforumowym biadoleniu po fakcie, że zdjęcia są nieostre, ciemne, wszyscy mają dziwne miny albo zamknięte oczy, a flesz generuje cienie jak z horroru. Miało być tanio (było), zdjęcia miały być szybko (były) i miało być zrobione dobrze. Czy jest ktoś kto po fakcie przyzna się, że skutkiem oszczędności spowodowanych "życzliwymi" radami zupełnie nieznanych osób z forum internetowego wybrał fotografa, który... nie sprostał zadaniu?...